Dziecko poczęte to nie... śmieć!

    

 

     Pierwszy zbiorowy pogrzeb dzieci, które zmarły wskutek poronienia lub zostały zabite przed narodzeniem, zorganizowany w warszawskim kościele pw. Św. Katarzyny wywołał spore zakłopotanie zwolenników legalizacji przerywania ciąży. No bo jak tu promować aborcję i głosić kłamliwe hasła o usuwaniu podczas zabiegu "niechcianej tkanki", kiedy inni domagają się pochówku i szacunku dla człowieka, któremu nie dane było się urodzić?

    Tylko osoba pozbawiona minimum wrażliwości moralnej mogłaby bez problemu powiedzieć, że ludzkie szczątki dzieci sprzed narodzenia należy traktować jak śmieci albo - co najwyżej - jako tkankę chirurgiczną. Ale niestety tak się w polskich szpitalach i gabinetach ginekologicznych traktuje zmarłe czy zabite dzieci poczęte.

     Pogrzeb - pierwszy tego typu w Polsce - zorganizowała Fundacja Nazaret, która jest członkiem Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia. Fundacja niesie pomoc rodzinom wielodzietnym, pomaga kobietom w stanie błogosławionym oraz samotnym matkom.

     Szefowa Nazaretu - Maria Bienkiewicz jasno wyraziła myśli wielu działaczy pro-life i milionów rodaków: pogrzeb dzieci poczętych ma zwrócić uwagę na potrzebę szacunku dla życia człowieka od poczęcia; a jeśli nie mógł się on urodzić, to jego ciało winno być traktowane z godnością.

     Uroczystość zorganizowana w kościele pw. Św. Katarzyny to drugie w ostatnim czasie przedsięwzięcie - po słynnej wystawie antyaborcyjnej w Łodzi (obecnie wystawa jest prezentowana w innych miastach Polski) - które ma uwrażliwić ludzi na grozę przerywania ciąży. Ale zbiorowy pogrzeb dzieci poczętych przeprowadzony 20 października jest ważny z jeszcze innych powodów. Przede wszystkim uświadamia rodziców, że to oni mają prawo do ciała czy szczątków dziecka, które zmarło w wyniku poronienia niezależnie, w którym tygodniu doszło do nieszczęśliwego zdarzenia, a także, że powinni mieć możliwość zorganizowania mu godnego pochówku. Zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem ministra zdrowia, wolno pogrzebać "płód", który przekroczył wiek 22 tygodni. Jedynie dla takiego dziecka można wystawić akt zgonu potrzebny z kolei - zgodnie z ustawą o cmentarzach - do pochówku. Dzieci poczęte, które zmarły poniżej 22. tygodnia ciąży są.... przedmiotem szpitalnej utylizacji.


I prawo to winno być zmienione.


     Ale wówczas pojawi się problem, przed którym mogą zgrzytać zębami zwolennicy aborcji. Jeśli w świetle stosownej ustawy zgodzimy się, by oddać szacunek dzieciom poczętym, które zmarły w wyniku poronienia na każdym etapie życia płodowego, to co zrobić z dziećmi, które są zabijane podczas aborcji, dokonywanych w Polsce zgodnie z prawem (1. dzieci chore, 2. poczęte w wyniku czynu zabronionego, 3. zagrażające zdrowiu i życiu matki). Czy ciało 12-tygodniowego dziecka zmarłego podczas poronienia ma mieć prawo do godnego pochówku, a ciało dziecka w tym samym wieku zabitego w wyniku legalnej aborcji - już nie i ma być spalone razem ze szpitalnymi odpadami? Gdzie tu logika?

     Maria Bienkiewicz, a wraz z nią miliony Polaków pragną, by szpitale z szacunkiem obchodziły się ze szczątkami dzieci, którym nie dane było się urodzić. Dobrze, by ciała dzieci poczętych zostały np. skremowane i pochowane w godnym miejscu. Potrzebne są w tym względzie stosowne rozstrzygnięcia prawne. Niemniej sprzeciw wobec tego rodzaju rozwiązań jest wśród zwolenników aborcji oczywisty. Inaczej musieliby przyznać, że np. "chirurgiczne tkanki" po "zabiegu" są ludzkimi szczątkami, którym należy się szacunek w postaci pochówku. Wyobraźmy sobie zresztą sytuację, w której kobieta zgłaszająca się na aborcję (dodatkowo nie chce potomstwa) jest informowana, że zabite wkrótce dziecko zostanie pochowane w takim, a takim miejscu.

 

Byłby to szok,

 

który mógłby ją powstrzymać od przerwania ciąży, nawet jeśli zezwala na to prawo. Takiego szoku obawiają się np. przedstawiciele aborcyjnego biznesu w USA, odkąd za prezydentury Jerzego W. Busha pojawił się pomysł ustawy nakazującej informowanie kobiet, które poddają się aborcji, że dziecko odczuwa podczas tego "zabiegu" potworny ból.

     Dopóki można wmawiać kobiecie, że to co nosi pod sercem, jest jedynie zlepkiem nic nie czujących komórek, że zabieg aborcyjny ma coś z usunięcia wyrostka robaczkowego albo wyrwania zęba, dopóty włącza się ją w krąg zagłuszania własnego sumienia. A tak się niestety dzieje w USA, gdzie kliniki specjalizujące się wyłącznie w przeprowadzaniu aborcji (i to niemal do ostatnich dni życia dziecka w łonie matki), mają doskonale rozwinięte działy marketingu i reklamy, które nakłaniają do korzystania z usług morderczej machiny. Nakaz informowania kobiety, że dziecko, które ma zostać zabite, odczuwa ból (co jest przecież zgodne z prawdą), mocno uderza w aborcjuszy. Nic dziwnego, że podnoszą przeciwko niemu sprzeciw.

     Miejmy nadzieję, że pogrzebów takich jak ten zorganizowanych w kościele Św. Katarzyny w Warszawie będzie w Polsce coraz więcej. Fundacja Nazaret zrobiła pierwszy krok. Dla przeciwników aborcji uroczyste pogrzeby dzieci zmarłych podczas poronienia i zabitych podczas aborcji staną się wyrzutem. Będą z ich strony padały absurdalne oskarżenia i stosowane manipulacje. "Gazeta Wyborcza" w wydaniu internetowym tak zaczęła jedną z informacji na temat przedsięwzięcia, którym kierowała Maria Bienkiewicz: "Fundacja Nazaret chce dziś zorganizować w Warszawie zbiorowy pogrzeb zdobytych w szpitalach płodów i martwo urodzonych dzieci. To pomysł makabryczny, niewykluczone, że niektóre płody zostały zdobyte z naruszeniem przepisów". A czyż nie makabryczne jest to, że dzieci poczęte zmarłe lub zabite przed urodzeniem są traktowane niczym nawóz?

     Wzorem dla warszawskiej parafii pw. Św. Katarzyny może być amerykańska parafia Najświętszego Serca Maryi w stanie Kolorado, która od 1989 r. udziela chrześcijańskiego pochówku dzieciom zamordowanym przed urodzeniem w lokalnej klinice aborcyjnej. Szczątki ciał dzieci poddaje się kremacji i grzebie przy granitowej Ścianie Pamięci, na której umieszczono inskrypcje matek wyrażających żal z powodu przerwania ciąży. Amerykańscy zwolennicy aborcji, kierując się chyba diabelską logiką, krytykują parafię i działaczy pro-life, że organizowane przez nich pogrzeby są niepotrzebne, że wykorzystują ból matek w celach politycznych oraz wzbudzają w nich poczucie winy. Polscy zwolennicy zabijania dzieci poczętych kierują się podobną logiką...

 

Dariusz Hybel